30 dni nr 9 (35)/2001

9.00

Numer 9 (35) 30 dni wydany we wrześniu 2001 roku.
Okładka:
Zygmunt August, wizerunek figury na szczycie Ratusza Głównego Miasta.
Foto: Wacław Rasnowski/MHMG

Brak w magazynie

Kategoria:

Opis

Listy 
Kurort na cały rok, czyli panorama Sopotu za trzy lata
Prowadzone i planowane inwestycje mają zapewnić Sopotowi atrakcyjność nie tylko podczas wakacyjnych miesięcy, kiedy i tak liczba turystów uzależniona jest od zmiennej i nieprzewidywalnej pogody. Jeden z najstarszych kurortów nad Bałtykiem chce przyciągać przez cały rok. Magda Chrzan
Król jest bosy. Zbigniew Gach
Budowano kiedyś kościół
Wielka budowa jest jak nienasycona bestia. Jej pokarmem są kamienie oraz tysiące cegieł obłożone zaprawą, ponadto tony drewna i hektolitry wody. To wszystko trzeba “bestii” dostarczyć. W wielu
tragarzy, którzy krzątają się po budowie jak kelnerzy po restauracji. Jedni dostarczają gęste buły zaprawy murarskiej. Donoszą ją z dołu umieszczonego w podziemiu południowej nawy świątyni. Przez okno centralnej nawy widzimy taczkarzy, którzy śpieszą jak na wyścigi z dostarczaniem kamieni. Tadeusz T. Głuszko
Kłopoty z niedzielą
W trosce o powszechny udział wszystkich bez wyjątku w nabożeństwach świątecznych ordynacja wzbraniała otwierania do godziny siedemnastej takich lokali jak domy cechowe, garkuchnie, herbaciarnie, karczmy, kawiarnie, piwiarnie i winiarnie. W lokalach, gdzie podawano napoje alkoholowe oraz herbatę i kawę, nakazano zaprzestać serwowania tychże używek po godzinie dwudziestej pierwszej. Mistrzom i czeladnikom nie zezwolono na urządzanie w swoich domach cechowych spotkań kończących się biesiadami. Także niedopuszczalne okazało się zawieranie ślubów i urządzanie przyjęć weselnych w dni świąteczne. Do czasu zakończenia nieszporów niedozwolone było udawanie się z towarzyskimi wizytami, wszelkie zaś konieczne wyjścia poza bramy miejskie przed godziną szesnastą odbywać się mogły tylko na podstawie zezwolenia urzędującego burmistrza. Tymoteusz Jankowski
Wizyta 
„Nareszcie nadszedł ten tak długo przez nas oczekiwany i utęskniony dzień wjazdu naszego ukochanego führera do naszego starego, pięknego, niemieckiego miasta” – pisał gauleiter Forster. Natalia i Waldemar Borzestowscy
Epidemia za kratami 
Najpierw zmarłych więźniów grzebano w rowie przeciwpancernym, który biegł w okolicy skrzyżowania ulicy Powstańców Warszawskich i Gen. Henryka Dąbrowskiego, od strony Grodziska. Dziś w tym miejscu mamy spacerową ścieżkę, a obok plac zabaw dla dzieci. Waldemar Kowalski
Kto fotografował Gdynię? 
Wraz z budową portu w Gdyni zainteresowanie fotografów tym miastem stawało się coraz większe. Przyjeżdżali z różnych stron Polski. Niektórzy, zauroczeni wybrzeżem i perspektywą lepszej egzystencji, decydowali się pozostać tu na stałe. Każdego dnia rejestrowali na taśmie filmowej, jak Gdynia zmienia swój charakter: ze wsi letniskowej w nowoczesne miasto portowe. Bez ich zapału dziś nie moglibyśmy zobaczyć tych utraconych krajobrazów. Jacek Dworakowski
Psie miasto Gdańsk
Zapewne są ich tysiące. Liczbę tych, które biegają po ulicach, szczekają, czasami groźnie warczą i gryzą, powiększyć należy o dość dużą sforę tych, które przed laty lub przed wiekami zamarły w jednej pozie na obrazach, freskach i rzeźbach umieszczonych w wielu miejscach Gdańska. Przespacerujmy się więc ich śladami. Mieczysław Abramowicz
Galeria
Rybackie Pobrzeże, Ulica Długa
Wydawnictwa