30 dni nr 6 (62)/2005

11,60 

Numer 6 (62) 30 dni wydany w 2005 roku.
Okładka: Fragment obrazu Teodora Urtnowskiego „Zima nad Motławą”, około 1920, ze zbiorów Centralnego Muzeum Morskiego.

Na stanie

Kategoria:

Opis

Na rozgrzewkę:
• Łopiński w Kancelarii Prezydenta
• Święta Łucja w Gdańsku
• Rozebrany przed stu laty
• Od redakcji
Europejski fenomen 
Na początku XVII wieku Gdańsk liczył około 50 tysięcy mieszkańców, był trzykrotnie większy od Krakowa i pięciokrotnie od stołecznej Warszawy. W tym samym czasie w Amsterdamie zamieszkiwało około 115 tysięcy ludzi, a w Londynie (czy nie najludniejszym europejskim mieście?) 317 tysięcy. Marcin Torus
„Ostatnia Wieczerza” według Świeszewskiego 
Wystawa w rozjazdach. Dorota Treta-Godzwon
Kamień przy kamieniu . Tadeusz T. Głuszko
Bekon z Gdyni
Komisarz Sokół był przekonany, że problem drożyzny w Gdyni trzeba rozwiązać, choćby częściowo. Dostrzegł, że sytuacje może poprawić budowa własnej rzeźni miejskiej. Jej powstanie, a w następnej kolejności hali targowej, miało zmienić system aprowizacji miasta i jego okolic. Mariusz Kardas
„30 Dni” Spis treści rocznika 2005
Tęsknoty gauleitera

Życiorys Alberta Forstera opowiedziany na tle jego listów do żony i rodziny, które niedawno trafiły do Archiwum Państwowego. Zbigniew Gach
Brodnica nad Drwęcą
Gdynia dzielnica Brodnicy 
Pod koniec lat dwudziestych XX wieku władze samorządowe Brodnicy jednej z nowych dzielnic miasta nadały nazwę – Gdynia.
Z biegiem pomorskiej historii
W dziejach starostwa brodnickiego niewątpliwie najciekawszą postacią okazała się szwedzka królewna Anna Wazówna, siostra Zygmunta III, która władała nim od 1604 roku. Krzysztof Figel
Rozmaitości
Sir Halley odwiedza Heweliusza 
Wysłannikiem Towarzystwa Królewskiego został Halley, który przybył do Gdańska 26 maja 1679 roku. Natalia i Waldemar Borzestowscy
Gdański ślad w Jokohamie
Na starym cmentarzu w Jokohamie w 1913 roku pochowano gdańszczanina Fritza von Wella. Zbigniew Cywiński
Portrecista Wessel
Portrety Jakoba Wessla można oglądać w Muzeum Narodowym na Toruńskiej.
Kulisy i rzeczywistość
„Na pierwszy rzut oka przedwojenny Gdańsk tętnił niemiecką krwią. W ów słoneczny poranek wrześniowy 1928 r., gdy wychodziłem z głównego dworca, ulica gdańska kipiała życiem – niemieckim. Czułem się odurzony zachłanną obcością tej symfonii niemczyzny…” Przypominamy fragmenty wspomnień Romana Wodzickiego. który w 1928 roku rozpoczął pracę w Komisariacie Generalnym RP w Gdańsku.
Galeria
Na pomorskiej drodze
Listy
Wydawnictwa